Blog > Komentarze do wpisu
Wewnętrzna dziewczynka

Od wczoraj w słoiku na myśli tematem jest  "wewnętrzna dziewczynka":

http://craft-imaginarium.blogspot.com/2010/08/soik-na-mysli-24-thought-jar-24.html

Nie mogłam zasnąć, więc wzięłam dwie gazety - "Sens" i "Gaga - magazyn o pięknym dzieciństwie..." i przygotowałam moją odpowiedź na ten temat.

Jaka byłam kiedy miałam 7 lat?

Byłam dziewczynką z kluczem na szyi. Często sama w domu. Nie znałam się na zegarku, więc mama nastawiała mi budzik, żebym wiedziała, kiedy mam wyjść do szkoły, a w ferie - kiedy włączyć "teleferie".
Co lubiłam robić?

Lubiłam bawić się w dom i sklep. Ale najbardziej w tym czasie, odtwarzać rolę nauczycielki. Ponieważ nie miałam tablicy, pisałam kredą po bocznej ścianie szafy (jak wcześniej wspominałam - często byłam sama w domu ;)).

O czym marzyłam?

Marzyłam, aby:

- być dorosłą (główne powody: można mówić "cholera" (bardzo mi się to podobało),pić kawę, palić papierosy i nosić skórzane rękawiczki z dziurkami, a nie głupie włóczkowe na sznurku, bo niby ciągle gubię...);

- mieć w domu niemowlę (główny powód: woziłabym je w wózku);

- mieć psa (w ostateczności może być nawet chomik, ale na Boga nie rybki, bo jak pogłaskać rybkę akwariową? ).

 Tędy do Candy:

http://efiniowowielkie.blogspot.com/2010/08/to-co-moze-sodkie-rozdawalnictwo.html

sobota, 21 sierpnia 2010, kardamonowa

Polecane wpisy

  • Intensywnie

    Gdybym miała jednym słowem podsumować ostatni tydzień, byłoby to słowo - intensywnie. Pierwszy tydzień po wakacjach zawsze taki jest. To nieuchronne. Dlatego, z

  • Odpowiedź na wszystko się znajdzie...

    Czytając książkę o miłości nauczycielki i bezdomnego, przypomniałam sobie podobną historię, tym razem realną - opisaną kilka lat temu w prasie. Zadawałam sobie

  • Taka sytuacja

    Przeczytałam tę książkę - skuszona tytułem. ;) Główna bohaterka jest nauczycielką angielskiego. Poznaje na ławce ... bezdomnego. Zaczyna się z nim spotykać, a p

Komentarze
2010/08/21 23:11:41
najpierw ubawił mnie opis - zwłaszcza tęskne czekanie na cholerę i kawę. :)))
a potem ten kolaż - poruszający........
-
2010/08/21 23:20:20
Do "cholery" mam sentyment do dziś ;)
-
2010/08/22 18:22:31
świetny kolaż! ja miałam w domu niemowlę w tym wieku mniej więcej i nie wspominam tego zbyt dobrze, he he ;) poza tym raczej nie pamiętam siebie z tego okresu... mam jakieś koszmarne wspomnienia z wieku przedszkolnego i późniejsze, a tu mam czarną dziurę... :(
-
2010/08/22 19:18:26
Miałam mgliste pojęcie o tym, co zmieniłoby pojawienie się takiego niemowlęcia w życiu rodziny - to fakt. Kierowałam się jedynie upodobaniem do wożenia w wózku lalek i miśków, a wożenie prawdziwego dzidziusia to byłby pewien awans ;).