Blog > Komentarze do wpisu
Książki, morze i ... orzeł!

Wczoraj rano wróciłam z Sopotu. Kolejny raz, miałam okazję wzięcia udziału we wspaniałym festiwalu Literacki Sopot. Ściślej rzecz biorąc - stworzyłam sobie taką okazję i dobrze wykorzystałam. Program był tak wypełniony, że nie sposób tego ogarnąć, ale sztuka wyboru to umiejętność, którą warto ćwiczyć. Z radością chodziłam na spotkania z pisarzami na Kulturalnej Plaży Trójki (byłam na trzech:
z Marcinem Kołodziejczykiem, Justyną Kopińską, Katarzyną Bondą). Wzięłam udział w warsztatach "Zapisane w chlebie" w Muzeum Sopotu, dzięki czemu chałka (którą często jadam) ma dla mnie nowy, niezwykły smak! Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o tym wypieku. Z radością przesiadywałam na festiwalowych leżaczkach, zwłaszcza w Parku Książki, gdzie zachwycił mnie pięknie nakryty stół:

W tym parku była świetna akcja zbierania cytatów. Każdy mógł poczytać, jakie cytaty są ważne dla innych ludzi i dodać coś od siebie. Jako wielbicielka cytatów - specjalnie się przygotowałam i wybrałam z notatkami. ;)
W sobotę wzięłam udział w grze miejskiej, polegającej na odnalezieniu miejsc związanych z sopockimi Żydami. Tym sposobem już wiem np. gdzie jest cmentarz w Sopocie. W tym cmentarz żydowski. W poszczególnych punktach do których docierali uczestnicy gry, czekali wolontariusze i zanim otrzymało się pieczęć zatwierdzającą zaliczenie punktu - trzeba było wypełnić zadanie. Jakież było moje zdziwienie, gdy w punkcie na Monciaku usłyszałam: "Proszę zrobić zdjęcie z orłem!". Po chwilowym zawieszeniu w stanie: "Ale, jak to?!", w którym to stanie zapomniałam, że mam orła m.in. na monetach, okazało się, że stoję przy budynku apteki "Pod orłem". W tejże aptece na ladzie znalazłam takiego orła:

Pracownicy musieli być nieco zdziwieni jego jednodniową, wzmożoną popularnością, jako obiektu do fotografowania. ;)

Byłam również w Sopotece na ciekawym spotkaniu dotyczącym blogów książkowych i nowych form popularyzowania czytelnictwa. Dało mi to dużo do myślenia.

W pensjonacie, gdzie mieszkałam, było fajne patio. Przyjemne miejsce do czytania:

Poza tym, w Sopocie, gdzie się człowiek nie obróci widzi coś ciekawego. ;)

W pokoju hotelowym miałam bardzo duży wybór kanałów telewizyjnych, a na jednym z nich w weekend był maraton serialu "Przyjaciele". ;) Uwielbiam ten film, więc super było nocą przypomnieć sobie stare, dobre czasy, gdy oglądałam go pierwszy raz.

Pozostały wspaniałe wspomnienia. Powrót do rzeczywistości jest trudny.

wtorek, 23 sierpnia 2016, kardamonowa

Polecane wpisy