Blog > Komentarze do wpisu
Hygge

Jakiś czas temu zobaczyłam prasową reklamę powyższej książki i wiedziałam
od razu, że muszę ją mieć! Nic mnie bardziej nie interesuje, niż sztuka szczęścia.
A i listopad jest miesiącem, gdy okładka pełna blasku musi działać z całą mocą -
i zadziałała. Hygge to szukanie szczęścia w drobnych przyjemnościach. Nieskromnie powiem, że jestem w tym niezła i stale się doskonalę. Lektura była dla mnie przyjemnością, chociaż nie pojmuję, jak w książce o "przyjemnościach", można było użyć czcionki tak drobnej, że czytanie staje się wysiłkiem, a nie przysłowiową bułką z masełkiem.
We wczorajszej "Gazecie Wyborczej", ukazał się artykuł krytyczny wobec mody na hygge, zarzucający temu trendowi, że jest szyty grubymi nićmi marketingu. Artykuł przeczytałam z nie mniejszą przyjemnością, co książkę. Zrodził we mnie pytanie:
a co nie jest w dzisiejszych czasach podszyte marketingiem? Zdrowe odżywianie, sprzątanie, minimalizm, ba nawet religia - każda dziedzina życia jest w jakiś sposób wykorzystywana, aby coś "sprzedać", na czymś "zarobić". Ważne, żeby się za bardzo tym nie przejmować. Zachować pewną dozę dystansu.
W chwili obecnej, czytam książkę zupełnie innego rodzaju: "Pociąg linii M" Patti Smith i paradoksalnie, znajduję w niej jeszcze więcej wątków "hygge", niż w książce z tym pojęciem na okładce. ;)

To specyficzna lektura, gęsta od przemyśleń - nie każdy to lubi. Ale przeczytałam
w jakiejś recenzji, że jest "pełna zachwytu nad życiem" i tak właśnie ją odbieram.
I to nad życiem zwykłym - szarym, codziennym, ze zmęczeniem, gorszym samopoczuciem, traceniem bliskich... Życiem w którym ostoją są rytuały, jak wyjście na kawę do ulubionej kawiarni, czy picie herbaty na werandzie, albo oglądanie seriali kryminalnych ze swoimi kotami.
I wiecie co? Moja niedziela była bardzo hygge. ;) Odespałam zaległości całego tygodnia, byłam na spacerze, zrobiłam listopadowy bukiet, jadłam pyszne rzeczy. Było najzwyczajniej w świecie i zarazem - najlepiej...

niedziela, 27 listopada 2016, kardamonowa

Polecane wpisy

  • Wielkie małe rzeczy

    "Małe wielkie rzeczy" to bardzo interesująca książka z którą spędzam ten piękny, majowy weekend. W tytule wpisu przestawiłam słowa, bo przyznam, że w księgarni

  • Rozczarowująco normalnie

    Jakiś czas temu, w "Dużym Formacie", przeczytałam bardzo ciekawy wywiad z Erikiem Kesselsem, założycielem i dyrektorem kreatywnym międzynarodowej agencji reklam

  • Uroki zimy

    Staram się codziennie znaleźć czas na spacer i doceniam piękne zimowe widoki. Tym bardziej, że należę do szczęściarzy, którzy mają obecnie ferie. Zima jest wspa

  • Hygge - Marie Tourell Soderberg

    Ocena: 3/5 Uwielbiam sobotnie poranki w szlafroku z kawą na kanapie. Tak bardzo je lubię, że jestem w stanie zmusić się do piątkowego sprzątania mieszkania - a

  • Żerca Katarzyna Miszczuk

    Solidna dawka humoru, słowiańskich wierzeń i babskiej przyjaźni! Kolejny - i nie ostatni - tom bestsellerowego cyklu Kwiat paproci Gosi udało się przeżyć Noc Ku