Blog > Komentarze do wpisu
Fanaberie regeneracyjne

Spędziłam cudowny (jak zwykle!) weekend w Sopocie! Z mnóstwem przyjemności: chodzeniem kilka razy dziennie na molo, długimi spacerami, pysznymi kawkami
i ciastkami, tudzież obiadkami, zakupami w moim ulubionym sklepie Tiger (od niedawna "latający"). Było wspaniale!
Dzięki Skrzatce, odwiedziłam również Gdynię i jadłam smaczne pierogi oraz piłam pyszną herbatę z konfiturami w tym lokalu:https://www.facebook.com/PierogarniaPierozekGdynia/.
Przeczytałam przed chwilą opinie innych gości i ku swemu zdumieniu, dostrzegłam skargę na pomylone zamówienie. Cóż, takie rzeczy się zdarzają ;), coś o tym wiem, ale i tak bardzo mi się podobało to miejsce. Plus za świeżą prasę. Miło było poczytać "Wysokie Obcasy", przy naprawdę dużym kubku herbaty.
W Sopocie przetestowałam nową naleśnikarnię: https://www.facebook.com/nalesniakarniafanaberia.sopot/?hc_ref=SEARCH. Nie omieszkam powrócić. ;)
Przy okazji pobytu, udało mi się obejrzeć przedpremierowo "Sztukę kochania".

Miałam spore oczekiwania wobec tego filmu i na szczęście zostały spełnione. Powiem więcej, okazało się, że nie doceniałam ani Magdaleny Boczarskiej (grającej Michalinę Wisłocką), ani Marii Sadowskiej (pani reżyser). Obie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły swoim profesjonalizmem.
W filmie, pada w pewnym momencie hasło: "Regenerujcie się na zewnątrz!". Bardzo mnie ten epizod rozbawił i zainspirował do nadania tytułu temu wpisowi.
Weekend jest dla mnie tym bardziej regenerujący - im więcej fanaberii uda mi się
w nim zmieścić. ;)
Zrobiłam trochę fajnych zakupów w Tigerze, w rodzaju: różowe pianki do kawy, spinacze w fajnych kolorkach, brelok do kluczy - pingwin ;). Kupiłam też śliczną łopatkę do ciasta, taką jak na tym zdjęciu: http://www.slodkabulka.pl/2016/06/happiness-is-a-piece-of-cake-2/.
Byłam dwa razy w Sopotece, raz na spotkaniu z pisarzem - marynarzem, a drugi raz, zwyczajnie - poczytać prasę. Założyłam sobie nawet kartę biblioteczną, ugruntowując swoją sympatię dla tego pięknego miejsca.
Gdy jestem na sopockim molo, często słyszę rozmowy telefoniczne w stylu: "Wiesz, gdzie jestem? Wyobraź sobie, że na molo! Widzę Grand Hotel! itp". Sama też takie rozmowy mam na swoim koncie. I wiecie co? Uwielbiam słyszeć tę radość w głosie ludzi, którzy to mówią. Jest bardzo podobna, niezależnie od tego, czy głos należy do gimnazjalistki, czy emeryta.
Dziś na kolację mam rybkę zakupioną wczoraj w "Barze Przystań". I miłe wspomnienia.

wtorek, 24 stycznia 2017, kardamonowa

Polecane wpisy

Komentarze
2017/01/24 16:56:38
Ale ci dobrze.
-
2017/01/24 18:42:20
Zgadza się! ;) Najlepiej!