Blog > Komentarze do wpisu
Rozczarowująco normalnie

Jakiś czas temu, w "Dużym Formacie", przeczytałam bardzo ciekawy wywiad
z Erikiem Kesselsem, założycielem i dyrektorem kreatywnym międzynarodowej agencji reklamowej. Zafascynował mnie zwłaszcza poniższy fragment jego wypowiedzi:

"Jednym z naszych pierwszych klientów był hotel, który nawet w nazwie podkreśla, że jest tanim hotelem dla backpakerów - Budget Hotel Amsterdam. Ten hotel ma dwie zalety, ceny i lokalizację, poza tym jednak nie oferuje żadnych luksusów.
Mieli dużo skarg od klientów narzekających na brak suszarki czy szamponu
w łazience. Zatrudnili nas głównie po to, żeby mieć mniej skarg. Powiedzieliśmy im, że w tej sytuacji nie pozostaje im nic poza brutalną szczerością i autoironią. Zaczęliśmy od haseł "Teraz już w każdym pokoju jest łóżko!", "Jeszcze więcej pokojów bez okna!", albo "Jeszcze więcej psich kup przed wejściem!". To ostatnie hasło wykorzystaliśmy na chorągiewkach wtykanych w psie kupy w okolicach dworca, żeby zwrócić uwagę potencjalnym klientom, którzy właśnie wysiedli
z pociągu z plecakiem.
Podczas zameldowania wręczaliśmy klientom karton z akcesoriami, których ten hotel nie oferuje. Instrukcja wyjaśnia, żeby to sobie wszystko wyciąć i porozstawiać po pokoju - tu kartonik z napisem "szampon", tam kartonik z napisem "wino". (...)
Kampania była częściowym sukcesem. Wprawdzie liczba gości im wzrosła z 60 tysięcy do 160 tysięcy rocznie, ale dalej mają dużo skarg. Tym razem skargi sa już inne - ludzie przestali narzekać na brak szamponu, ale dostają skargi typu "Przyjechałem do Budget Hotel i było rozczarowująco normalnie".

Cały wywiad był związany z promocją książki Erika Kesselsa "Ale wtopa! Jak zmieniać błędy w idee oraz inne porady z zakresu owocnego ponoszenia porażek". Oczywiście nie omieszkałam kupić sobie tej książki. Lektura zajęła mi jakieś 40 minut, gdyż jak słusznie zauważył jeden z recenzujących książkę internautów -
w reklamującym ją wywiadzie było więcej treści słownych, niż w książce... ;)




Sama historia hotelu i jego reklamy, przypomniała mi pewne studenckie wakacje, podczas których razem z koleżanką urządzałyśmy łazienkę w szkolnej klasie. Musiałyśmy zrobić tam trochę stanowisk do mycia w miskach (wodę trzeba było przynieść z kranu znajdującego się w ogródku). Powycinałyśmy trochę haseł reklamowych z czasopism (typu: "Porozpieszczaj swoje ciało!", "Podaruj sobie odrobinę luksusu!" itp) i porozwieszałyśmy je wśród kolorowych, plastikowych misek i parawanów z kocyków w kratę. ;) Do dziś pamiętam tamtą prowizoryczną łazienkę i muszę przyznać, że są to miłe wspomnienia... ;)

poniedziałek, 17 kwietnia 2017, kardamonowa

Polecane wpisy

  • Jak piórka...

    Wakacyjne dni są lekkie, jak piórka i tak delikatnie, niepostrzeżenie odlatują... Lubię piórka, dlatego spodobała mi się pierzasta seria empikowych artykułów bi

  • Wielkie małe rzeczy

    "Małe wielkie rzeczy" to bardzo interesująca książka z którą spędzam ten piękny, majowy weekend. W tytule wpisu przestawiłam słowa, bo przyznam, że w księgarni

  • Uroki zimy

    Staram się codziennie znaleźć czas na spacer i doceniam piękne zimowe widoki. Tym bardziej, że należę do szczęściarzy, którzy mają obecnie ferie. Zima jest wspa

  • Szczęśliwa 18 - VI

    Kiedy zauważyłam, że się przebudza, zamknęłam oczy i zaczęłam udawać, że śpię. Przeczesał palcami moje włosy, a jego dotyk elektryzował mnie do tego stopnia, że

  • Ogród pamięci Janiny Olczak-Ronikier

    Zachwycająco napisana (Nike) historia rodziny Mortkowiczów; księgarzy i wydawców, rewolucjonistów, komunistów, obywateli świata, ludzi wykształconych i majętnyc

Komentarze
2017/04/17 20:07:45
Przypomina mi się inna lektura: "Ach, jak pięknie kurzy".
-
2017/04/18 09:16:03
Trafne skojarzenie! :-)