Blog > Komentarze do wpisu
Weekend kobiet

Wczoraj było jedno z moich ulubionych świąt, czyli Dzień Kobiet. Mam śliczne, białe tulipany, byłam na typowo kobiecych zakupach (czyt. fatałaszkowych), a w Empiku czeka paczka z jeszcze jednym prezentem:

Przedłużam więc sobie świętowanie na cały weekend. Pierwsze wiosenne promyki słońca są dodatkową frajdą.
Cieszę się z góry z powodu książki o ks. Kaczkowskim, bo ten człowiek w realny sposób wpłynął na moje życie, pomagając mi oswoić się z pewnymi trudnymi, tzw. ostatecznymi sprawami.
Wczoraj, gdy wracałam z pracy z radością patrzyłam na kobiety z bukietami. Było coś naprawdę pięknego w tym dniu. Wracałam ostatnim autobusem, często widuję te same zmęczone panie wracające z pracy. Wczoraj miały dodatkowy błysk w oku i to jest fajne. Lubię to. Sama kupiłam maseczki dla siebie i koleżanek, żebyśmy miały tego wieczoru namiastkę SPA i odrobinkę dodatkowej frajdy. ;)
W ramach planowania wiosny, wybieram się jutro po bilety na koncerty Smolika
(w kwietniu) i Korteza (w maju). Dobrze na mnie działa, gdy mam w perspektywie coś tak atrakcyjnego. ;) Pomaga mi to w pozytywnym odbieraniu codziennych spraw, zwłaszcza tych najmniej przyjemnych. W końcu, jak mawiał ksiądz Jan Kaczkowski - "życie na pełnej petardzie" to jest to!

piątek, 09 marca 2018, kardamonowa

Polecane wpisy