Blog > Komentarze do wpisu
Maj mi mija migiem...

Tuż przed rozpoczęciem tego wspaniałego miesiąca byłam nad morzem. Oczywiście, zaraz po powrocie, zamierzałam zapisać jakieś śladowe wspomnienia na moim blogu, ale zabieranie się do tego zajęło mi tyle czasu, że piszę dopiero dziś.
Miesiąc mija mi szybko, pracowicie, czasem intensywniej, niż bym sobie tego życzyła.
Byłam na niesamowitym koncercie Korteza - to była uczta dla oka i ucha. Wspaniałe przeżycie.
Poza tym, trochę przez przypadek obejrzałam w kinie film pt. "Tully". Nigdy nie zrozumiem, jak można nazwać ten film komedią... To nie pierwsza taka sytuacja, gdy na plakacie widzę obietnicę bez pokrycia.
Nie uśmiałam się - ale nie tylko tego szukam w kinie. Film jest mocnym zapisem doświadczenia dojrzałości. Tego, jak bardzo nasze dorosłe życie różni się od tego, jak je sobie wyobrażaliśmy na wcześniejszych etapach. W tym wypadku - dotyczy to trudów macierzyństwa, ale opowieść jest bardziej uniwersalna.
Przy okazji wizyty w kinie, dzięki reklamom filmów - wiem, co koniecznie chcę obejrzeć i jest to film "Ella i John".
Jutro znowu jadę nad morze, więc ten miesiąc ma piękną oprawę. Ładnie mi się zaczął i wygląda na to, że równie uroczo się skończy... ;)

wtorek, 29 maja 2018, kardamonowa

Polecane wpisy