RSS
poniedziałek, 20 lutego 2017
Pora umierać

W miniony weekend, przeczytałam refleksje pewnej blogerki na temat posiadania telewizora. Zdecydowała się ona (po pewnej przerwie) na powrót do grona widzów tradycyjnej telewizji, gdyż brakowało jej przypadkowości w doborze tego, co ogląda. Doskonale zrozumiałam ten argument. Sama mam stary, ale jary telewizor, mam swoje ulubione programy, ale coś co lubię szczególnie, to odkrywanie filmów
i programów "przypadkiem", "przy okazji". Wiele razy natrafiłam w ten sposób na coś arcyciekawego.
Wczoraj wieczorem w taki właśnie sposób, obejrzałam piękny film "Pora umierać". Zachwyciła mnie genialna rola pani Danuty Szaflarskiej i nie mniej wspaniała rola ... psa. Wyjątkowy, poetycki klimat filmu na długo zostanie mi w pamięci.

Tagi: film
10:04, kardamonowa
Link Komentarze (2) »
piątek, 10 lutego 2017
Miłośnie

Z okazji zbliżających się Walentynek już dwa razy robiłam kartki - raz zespołowo i raz indywidualnie. Na przykład takie dwie:

 A na deser będą dziś dwa wiersze:

DZIEŃ UŻALANIA SIĘ

ludzie mają żony dzieci
czternaścioro wnucząt
koty psy hulajnogi
a ja
ja nawet nie jestem w stanie
zadzwonić do tej Marty
w której się tak bardzo zakochałem
no powie mi pan
dlaczego tak jest

no 
powiem panu
każdy człowiek jest inny
ale pan jest jeszcze bardziej inny
niż każdy człowiek

Andrzej Kotański

 

UPRAGNIENIE 

Ja X biorę ciebie Y za małżonkę.
Ja X obiecuję ci miłość.
"świadomie i dobrowolnie wstąpiliście do kancelarii parafialnej
świadomie i dobrowolnie mówiliście prawdę w czasie egzaminu przedślubnego
świadomie i dobrowolnie przez 3 niedziele opłacaliście zapowiedzi"
-... i będą dwoje w jednym ciele - powiedział Pan.

2, 2, 2, 2+1, 2, 2+3, 2+1, 2+2, 2+4, 2+1, 2,
2+1, 2+1, 2, 2+2, 2+1, Ja X i ja Y:
kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje, ciężko haruje na chleb.

Oczekiwaliśmy, oczekiwaliśmy i potem
jeszcze później zaczęły zadowalać nas
polowania na wróble
mocno, mocno dusiliśmy je w garści
a z piór wyplatamy podłużne przedmioty
służące do przechowywania starych zdjęć.

 Piotr Bołtuć

Tagi: kartki poezja
05:03, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 lutego 2017
Co Ci w duszy gra?

Byłam dziś w kinie na filmie "La La Land". Nie jestem jakąś szczególną fanką musicali i początkowe sceny filmu mi o tym przypomniały... Zastanawiałam się,
czy aby na pewno to propozycja dla mnie. Ale to, co myślisz i to, co czujesz, to czasem dwie odrębne kwestie. Każda kolejna scena, każda piosenka, trafiała prosto do mojego serca. To piękny film. Skłania do refleksji nad tym, co jest moją pasją, czego pragnę od życia... Jaką melodię słyszę w swojej głowie i co z nią robię. Czy czasem jej nie zagłuszam? 
Zaryzykuj - idź do kina. Możesz się rozczarować - to się zdarza. Ale jest całkiem prawdopodobne, że ten film oczaruje Cię tak, jak mnie... ;) I nie mniej - zaskoczy...

Tagi: film
23:21, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 stycznia 2017
Kosmos

Czytam sporo czasopism, a przeczytane - zdarza mi się oddawać innym. Przed oddaniem, przeglądam je "na pożegnanie" i wtedy jestem bardziej czujna, dostrzegam, jakieś istotne dla mnie cytaty. Przy okazji takiego przeglądu, znalazłam dziś dwie myśli. W "Urodzie Życia", słowa Stanisławy Celińskiej: "Trzeba wychodzić z domu, żeby poczuć przestrzeń, żeby kosmos miał dostęp do nas". To jest fragment odpowiedzi na list czytelniczki. Bardzo mi się spodobał, bo mam podobne doświadczenia. Wydaje mi się, że dla kondycji psychicznej, bardzo ważne jest "wyjście z domu". Nawet na najzwyklejszy spacer. A co dopiero, gdy można pójść na plażę, albo molo. ;)))))))) Wtedy ''kosmos" ma doskonały dostęp do nas. ;)
Druga myśli, pochodzi ze "Zwierciadła" i jest fragmentem tekstu Katarzyny Montgomery: "Nawet jeśli szklanka wydaje się nam do połowy pusta, to my same możemy ją napełnić".
W ramach napełniania "mojej szklanki" wiosną, znów kupiłam sobie hiacynty. Na szczęście zaczekały z pełnym rozkwitem, aż powrócę do domu z ferii. Uwielbiam ich zapach.

13:04, kardamonowa
Link Komentarze (2) »
sobota, 28 stycznia 2017
Impuls

Kiedy oglądam reklamy filmów, przed seansem na który kupiłam bilet, układam zwykle w głowie listę kolejnych tytułów do obejrzenia. W ten sposób, podjęłam decyzję o wybraniu się do kina na film pt. "Kot Bob i ja". Film oparty jest na prawdziwej historii ulicznego grajka, zmagającego się z nałogiem narkotykowym, którego życie zmieniło się, gdy przygarnął bezdomnego kota. Jest to film klasy "B" (w optymistycznej wersji), ale nie zawsze szukam w kinie artyzmu. Czasem lubię proste historie i zwierzęta w głównych rolach. Nawiasem mówiąc - w filmie "gra" prawdziwy kot, który odmienił życie swego nowego pana.
Ten film przypomina, że czasem drobna zmiana, może być impulsem do życiowej rewolucji.

Tagi: film
18:35, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 stycznia 2017
Fanaberie regeneracyjne

Spędziłam cudowny (jak zwykle!) weekend w Sopocie! Z mnóstwem przyjemności: chodzeniem kilka razy dziennie na molo, długimi spacerami, pysznymi kawkami
i ciastkami, tudzież obiadkami, zakupami w moim ulubionym sklepie Tiger (od niedawna "latający"). Było wspaniale!
Dzięki Skrzatce, odwiedziłam również Gdynię i jadłam smaczne pierogi oraz piłam pyszną herbatę z konfiturami w tym lokalu:https://www.facebook.com/PierogarniaPierozekGdynia/.
Przeczytałam przed chwilą opinie innych gości i ku swemu zdumieniu, dostrzegłam skargę na pomylone zamówienie. Cóż, takie rzeczy się zdarzają ;), coś o tym wiem, ale i tak bardzo mi się podobało to miejsce. Plus za świeżą prasę. Miło było poczytać "Wysokie Obcasy", przy naprawdę dużym kubku herbaty.
W Sopocie przetestowałam nową naleśnikarnię: https://www.facebook.com/nalesniakarniafanaberia.sopot/?hc_ref=SEARCH. Nie omieszkam powrócić. ;)
Przy okazji pobytu, udało mi się obejrzeć przedpremierowo "Sztukę kochania".

Miałam spore oczekiwania wobec tego filmu i na szczęście zostały spełnione. Powiem więcej, okazało się, że nie doceniałam ani Magdaleny Boczarskiej (grającej Michalinę Wisłocką), ani Marii Sadowskiej (pani reżyser). Obie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły swoim profesjonalizmem.
W filmie, pada w pewnym momencie hasło: "Regenerujcie się na zewnątrz!". Bardzo mnie ten epizod rozbawił i zainspirował do nadania tytułu temu wpisowi.
Weekend jest dla mnie tym bardziej regenerujący - im więcej fanaberii uda mi się
w nim zmieścić. ;)
Zrobiłam trochę fajnych zakupów w Tigerze, w rodzaju: różowe pianki do kawy, spinacze w fajnych kolorkach, brelok do kluczy - pingwin ;). Kupiłam też śliczną łopatkę do ciasta, taką jak na tym zdjęciu: http://www.slodkabulka.pl/2016/06/happiness-is-a-piece-of-cake-2/.
Byłam dwa razy w Sopotece, raz na spotkaniu z pisarzem - marynarzem, a drugi raz, zwyczajnie - poczytać prasę. Założyłam sobie nawet kartę biblioteczną, ugruntowując swoją sympatię dla tego pięknego miejsca.
Gdy jestem na sopockim molo, często słyszę rozmowy telefoniczne w stylu: "Wiesz, gdzie jestem? Wyobraź sobie, że na molo! Widzę Grand Hotel! itp". Sama też takie rozmowy mam na swoim koncie. I wiecie co? Uwielbiam słyszeć tę radość w głosie ludzi, którzy to mówią. Jest bardzo podobna, niezależnie od tego, czy głos należy do gimnazjalistki, czy emeryta.
Dziś na kolację mam rybkę zakupioną wczoraj w "Barze Przystań". I miłe wspomnienia.

czwartek, 19 stycznia 2017
Uroki zimy

Staram się codziennie znaleźć czas na spacer i doceniam piękne zimowe widoki. Tym bardziej, że należę do szczęściarzy, którzy mają obecnie ferie. Zima jest wspaniała, gdy jesteś na dworze wtedy , kiedy chcesz i tyle, ile chcesz.
Bardzo przyjemnie jest po długim spacerze, zrobić sobie herbatę i usiąść z książką. Zaczęłam czytać tę:

Nie interesuję się jakoś szczególnie historią, ale sięgnęłam po ten tytuł ze względu na nazwisko autora. I nie pomyliłam się. Porządny pisarz jest w stanie zainteresować czytelnika każdą tematyką.
Obecnie, gdy na rynku wydawniczym jest całkiem sporo "wyrobów książkopodobnych", gdy ludzie znani, wydają kilka książek rocznie (i to na przeróżne tematy), a bywa, że w jednej rodzinie  - każdy jest "pisarzem" - tym bardziej docenić należy książki dopracowane, wydane z pasji, a nie stanowiące li i jedynie produkt, który ma przynieść określony zysk. Mój nauczyciel historii z liceum - nieźle by się zdziwił, gdyby wiedział z jakim przejęciem czytam kolejne rodziały tej książki.
Zabiorę ją ze sobą w podróż, gdyż jutro o tej porze będę już nad morzem! ;)

poniedziałek, 16 stycznia 2017
Jak one notują!

Jednym z moich fajniejszych odkryć, w ubiegłym roku, był system notowania tzw. bullet journal. O co chodzi, można się przekonać np. tu: http://bulletjournal.com/top-5-bujo-ideas-in-2016/

Z podziwem oglądam niezwykłe notesy, prowadzone przeważnie przez dziewczyny. Szczególnie, zachwycają mnie te z kaligraficznymi eksperymentami i przeróżnymi rysunkami. Oczywiście w notowaniu chodzi w dużej mierze o aspekt praktyczny,
ale wystarczy wrzucić hasło "bullet journal" w wyszukiwarkę, żeby zorientować się, jak ten sposób prowadzenia notatek rozwija kreatywność.
Lubię wszelkie artykuły papiernicze: taśmy, pisaki, spinacze - więc zdecydowanie należę do osób, które dały się skusić i wprowadziłam trochę urozmaicenia do notatek, które tak, czy siak, prowadzę odkąd nauczyłam się pisać. ;)
Przy okazji, odkryłam fajne zeszyty:

Te plastikowe kieszonki są bardzo praktyczne.
Pracuję obecnie w dwóch miejscach - w każdym, mam co innego do zapamiętania. Przyznam, że czasem można się nieco pogubić i przejrzyste notatki nabierają
w takiej sytuacji szczególnego znaczenia. Oglądając na Instagramie ciekawe notesy - pomyślałam nawet: "Szkoda, że już nie studiuję!". Plus jest taki, że gdy biorę udział w jakimś nie-specjalnie-ciekawym szkoleniu - bawię się notowaniem, zamiast się nudzić. ;)

21:49, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 stycznia 2017
Każdy z nas jest kruchy...

Ostatnio, mam dobrą passę, jeśli chodzi o kino. Dziś, widziałam kolejny godny uwagi film. Znów o przyjaźni, ale tym razem na wyższym poziomie, jesli chodzi
o aspekty psychologiczne. Grupa przyjaciół spotyka się na kolacji, w trakcie spotkania decydują się na specyficzną grę towarzyską - pełną jawność otrzymywanych wiadomości. Odkładają telefony na stół, gdy rozlega się sygnał
o nadejściu wiadomości (sms, mms, e-mail) - odczytują ją wszyscy. Jeśli telefon dzwoni - wybierany jest tryb głośnomówiący. Poczatkowo, każdy jest przekonany,
że nie ma w tym nic niebezpiecznego... W końcu, cóż może się wydarzyć w trakcie jednej kolacji... Szybko okazuje się, że wychodzą na jaw przeróżne tajemnice...
Bardzo ciekawy film, dający do myślenia i poruszający. Pada w nim zdanie: "Każdy
z nas jest kruchy. A niektórzy nawet bardziej". Trudno się z tym nie zgodzić, chociaż łatwo o tym zapomnieć.
Polecam Waszej uwadze! 

Tagi: film
23:45, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2017
Nie tak prosto

Nie tak prosto jest być przyjacielem. Nie tak prosto - zrobiony jest ten film. Jak to się zdarza w polskich filmach - wszyscy bohaterowie mieszkają w spektakularnych wnętrzach, a dwoje - wygrywa główną nagrodę w Lotto... Wolałabym, aby ważne pytania o przyjaźń, zostały zadane w bardziej przyziemnych okolicznościach. Wtedy, polubiłabym jeszcze bardziej filmowych bohaterów. Ale i tak, miło spędziłam wieczór w kinie. Było trochę okazji do śmiechu, trochę wzruszeń. Bartłomiej Topa - świetny aktor, kolejny raz zagrał wspaniale swoją rolę. Kiedy w finale, pojawiła się jedna z moich ulubionych piosenek - byłam już absolutnie na "tak". ;)

Tagi: film
20:31, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 149