RSS
piątek, 19 stycznia 2018
Weekendowo, filmowo

Macie plany na weekend? Jeśli nie, polecam Wam wyjście do kina. Ja w tym tygodniu obejrzałam dwa filmy.

Na ten film wybierałam się ze względu na Pawła Domagałę - lubię komediowe role tego aktora. W tzw. międzyczasie, przeczytałam mega pozytywną recenzję na jednym z blogów, co jeszcze bardziej rozbudziło moją ciekawość. Muszę przyznać, że dawno tak się nie śmiałam na polskiej komedii. W filmie w bardzo fajny sposób pokazano prowincję. To miła odskocznia, po wielu, wielu filmach, których bohaterowie mieszkają w apartamentach i pracują w korporacjach. Poza tym, porusza dość istotna kwestię - jak pozostać sobą, szukając kompromisu "między koniecznością, a wiochą". ;) Spędziłam naprawdę fajnie czas w kinie, a gdy wyszłam, okazało się, że cały świat jest już biały, co było dla mnie dodatkową atrakcją wieczoru, bo lubię śnieg. ;)
Drugi film, zniechęcał mnie tytułem - a niesłusznie.

Po plakacie spodziewałam się, że to kolejny banalny film o miłości. Koleżanka z pracy powiedziała mi, że film podobał się nawet jej mężowi, który poszedł do kina w ramach poświęcenia się dla dobra żony. ;) To mnie zaintrygowało. Obejrzałam i nie żałuję. Bardzo dobry, inspirujący do zastanowienia film, z elementami czarnego humoru... ;)
Uważam się za osobę dość aktywną kulturalnie (jak na swój przedział wiekowy),
a już na pewno, systematycznie chodzę do kina. Odkąd zmieniłam pracę, mam wokół siebie więcej osób również aktywnych, część znacznie bardziej i to mnie inspiruje. Widzę, jak koleżanka mająca troje małych dzieci, załatwia sobie zmianę dyżuru i nianię, aby pojechać do Warszawy do teatru, słyszę potem jej zachwyt spektaklem. I wiem, że warto dbać o czas i wykorzystywać okazję na takie akcje.
Sama z utęsknieniem czekam na luty, bo wtedy będzie miał premierę film "Plan B.", a gra w nim Marcin Dorociński - więc sami rozumiecie. ;)

Tagi: film
12:36, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 stycznia 2018
Mniej

Moje słowo - klucz na ten rok to "mniej". Częściowo pod wpływem tej książki:

Przeczytałam ją jakiś czas temu i wciąż, od czasu do czasu, do niej powracam. Wbrew pozorom - w moim przypadku, nie chodzi o minimalizm. Nie jest to w moim stylu i nie do końca jestem przekonana do tego trendu. Myślę, że wszelkie skrajności są niebezpieczne - zarówno zakupoholizm, jak i mega koncentracja
na nie sięganiu do portfela.
W opisanym w książce eksperymencie z ograniczeniem kupowania, najbardziej spodobało mi się skupienie uwagi na zasobach - posiadanych rzeczach
i szansach. I jak najpełniejszym wykorzystaniu tego, co jest. I do tego, ma mnie inspirować moje słowo klucz. Chcę przyjrzeć się wszystkiemu, co mam w zasięgu ręki, ale i w zasięgu możliwości. I jak najpełniej to wykorzystać.

17:24, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 grudnia 2017
Eukaliptusowo i limonkowo

Koniec roku upływa mi w błogim nastroju, a wokół pachnie eukaliptusowo
i limonkowo za sprawą zapachowej świecy z TK MAXa. Mam przerwę świąteczną. To wspaniały czas, gdy nie ma się żadnych szczególnych oczekiwań od wolnych dni - można się po prostu cieszyć ich zwykłością.
Czytam świetny kryminał - nastrój książki tak kontrastowo różni się od spokoju, który mam w tym tygodniu. Jestem już w połowie lektury i zagadka "kto zabił?" wciąż jest dla mnie nierozwiązana, więc ciekawość rośnie z każdą stroną.
Robię mały bilans 2017 roku, snuję plany na 2018...

wtorek, 26 grudnia 2017
Jeśli będziesz grzecznym misiem...

"Jeśli będziesz grzecznym misiem, to czego pragniesz spełni ci się". To myśl
z filmu, który obejrzałam przy okazji świąt. Bardzo przyjemnie było patrzeć na przygody uroczego Paddingtona.
Warto czasem pójść do kina z dziećmi, aby przypomnieć sobie o jego magii. Sama naprawdę lubię oglądać filmy, ale to jak cieszą się nimi dzieci - jest niezwykłe. Oglądanie z zapartym tchem, śmiech z głębi serca i delektowanie się popcornem, jakby był wyrafinowanym przysmakiem - to było coś.
Czasem robisz komuś prezent, a masz tyle samo radości, co obdarowany.

Tagi: film
17:09, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 grudnia 2017
Niech za rogiem stoją Anioł z Bogiem!

Bo kiedy miasto na święta się stroi
Nie jeden z nas o przyszłość się boi
Nie jeden z nas w marzenia ucieka
wierząc, że spełnienie gdzieś czeka

A kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem
I warto mieć marzenia
Doczekać ich spełnienia
Kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem
Nie obserwują zdarzeń
I nie spełniają marzeń
Kto wie... Kto wie...
Kto wie ...

To jest moja ulubiona świąteczna piosenka. Zawsze działa na mnie pozytywnie. Życzę sobie i Wam, aby tak właśnie było, by Anioł z Bogiem czuwali nad nami i byli tuż tuż...


A takiego anioła w wydaniu książkowym, kupiłam sobie pod choinkę. Mam to szczęście, że czeka mnie ponad tydzień wolnego, więc będę mieć dużo czasu na czytanie...

niedziela, 10 grudnia 2017
Zrobione

Moim słowem - kluczem na ten rok było: "śmiało!". Wiedziałam, kiedy będzie mi ono szczególnie potrzebne. I udało się - po wielu latach, odważyłam się zmienić pracę
i sfinalizowałam sprawę awansu zawodowego. Od piątku, jestem nauczycielem dyplomowanym, a zabierałam się do tego, jak przysłowiowy "pies do jeża". ;)))))))
To wspaniałe uczucie - ulga i satysfakcja. Otrzymałam maksymalną liczbę punktów, co jest wielka radością dla mnie i dyrektora, który mi towarzyszył w kuratorium.
Najchętniej wyjechałabym na jakiś weekendzik do Sopotu, ale chyba będę zmuszona poczekać z tym do ferii. Musze się zadowolić serią spotkań ze znajomymi w celu "uczczenia" awansu. ;) Wczoraj byłam w przytulnej restauracji i zachwycił mnie smak zwykłych grzanek z czosnkiem i grzanego wina. Pyszotka.
W międzyczasie, działam kartkowo. Moje dziurkacze i scrapbookingowe papiery zostały odkurzone. Chwilo trwaj!

niedziela, 03 grudnia 2017
Cicha noc, głośny film.

Na ten film czekałam od momentu, gdy wygrał nagrodę na Festiwalu w Gdyni.
I w końcu się doczekałam. Wreszcie polskie kino wychodzi z kryzysu. W krótkim odstępie, obejrzałam w kinie dwa polskie filmy i oba uważam za świetne (poprzedni to "Najlepszy"). Miód na serce dla prawdziwego kinomana.
Swoją drogą, chciałabym kiedyś pojechać na Festiwal Filmowy do Gdyni. ;)
Jedyny na jakim systematycznie bywam to Dwa Brzegi w Kazimierzu i bardzo mi się podoba atmosfera takiej imprezy.
Po ciężkim tygodniu, zaplanowałam sobie miły, przedmikołajkowy weekend.
Z wyjściem do kina dla ducha, mega ilością snu i truskawkową maseczką - dla ciała. ;)
Mam przed sobą stresujące wydarzenie - zamknięcie pewnego etapu w życiu zawodowym. Ale krok po kroku, dzień po dniu, jakoś mam nadzieję - dam radę. ;) Cały czas powtarzam sobie, że "słonia można zjeść, tylko po kawałku".
Przygotowuję mikołajkowe upominki, piszę listy w imieniu świętego i kolejny raz wykorzystuję mój mikołajowy stempel. To była jedna z najlepszych inwestycji scrapbookingowych, jakie poczyniłam w życiu. ;)
Sama w dniu 6 grudnia, który uwielbiam od dziecka - wybiorę się do IKEA i do Tigera (od niedawna mam w pobliżu aż dwa, co nie zmienia mej szczerej miłości do sopockiego sklepu tej sieci).
To będzie piękny tydzień!

17:46, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 listopada 2017
Odnotowane

Jestem wielbicielką twórczości Agnieszki Osieckiej. Kiedy zobaczyłam artystyczny notes z jej tekstami i fragmentami notatek, wiedziałam, że to coś dla mnie. I oto mam go. Święty Mikołaj spełnił życzenie i to przed czasem.
Bardzo lubię notować i zwykle noszę ze sobą przeróżne zeszyty, kalendarze i notatniki. Dotąd, dbałam o to, by nie były zbyt ciężkie, a ten jest dość opasły. Ale była to miłość od pierwszego wejrzenia, a jak wiadomo rozsądek w takich sytuacjach nie ma prawa głosu. ;)

17:36, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 listopada 2017
Najlepiej

W poniedziałek byłam w kinie i tak zachwycił mnie "Najlepszy", że przez cały tydzień, nic tego zachwytu nie przewyższyło. Bardzo dobry film - obejrzyjcie koniecznie. Warto.
Jestem pod wielkim wrażeniem tej historii, tym bardziej, że napisało ją życie.

Tagi: film
18:54, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 listopada 2017
Pilna potrzeba pilei...

Pilna potrzeba posiadania pilei - została zaspokojona. Mam i ja! ;)))))))) Od miesięcy, pilea jest modna, podobnie jak monstera. Tak się składa, że obie te rośliny były czymś powszechnym w czasach mojego dzieciństwa. Wzbudzają we mnie wspomnienia, tak, jak herbata pita w szklankach. ;) Dlatego, bardzo chciałam mieć pileę. I jak to zwykle bywa, im bardziej jej poszukiwałam, tym bardziej, nigdzie jej nie było. ;)))))))))) Ale w końcu mogę się cieszyć jej urokiem, skrytym w prostocie.
Jak mija Wam długi weekend? Nie udało mi się wyjechać, ale jestem zadowolona z małych przyjemności. Byłam na basenie w SPA, skorzystałam z masaży wodnych. Przeczytałam dwie wciągające książki (m.in. "Był sobie chłopczyk" Ewy Winnickiej). Wyspałam się. A za godzinę, wybieram się na "Listy do M":



A od jutra, znów czekają mnie bardzo pracowite dni, ale kolejne listopadowe weekendy też będą dla mnie filmowe, bo na ekrany wchodzą: "Najlepszy" i "Cicha noc" - filmy, które muszę zobaczyć.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 153