RSS
wtorek, 24 stycznia 2017
Fanaberie regeneracyjne

Spędziłam cudowny (jak zwykle!) weekend w Sopocie! Z mnóstwem przyjemności: chodzeniem kilka razy dziennie na molo, długimi spacerami, pysznymi kawkami
i ciastkami, tudzież obiadkami, zakupami w moim ulubionym sklepie Tiger (od niedawna "latający"). Było wspaniale!
Dzięki Skrzatce, odwiedziłam również Gdynię i jadłam smaczne pierogi oraz piłam pyszną herbatę z konfiturami w tym lokalu:https://www.facebook.com/PierogarniaPierozekGdynia/.
Przeczytałam przed chwilą opinie innych gości i ku swemu zdumieniu, dostrzegłam skargę na pomylone zamówienie. Cóż, takie rzeczy się zdarzają ;), coś o tym wiem, ale i tak bardzo mi się podobało to miejsce. Plus za świeżą prasę. Miło było poczytać "Wysokie Obcasy", przy naprawdę dużym kubku herbaty.
W Sopocie przetestowałam nową naleśnikarnię: https://www.facebook.com/nalesniakarniafanaberia.sopot/?hc_ref=SEARCH. Nie omieszkam powrócić. ;)
Przy okazji pobytu, udało mi się obejrzeć przedpremierowo "Sztukę kochania".

Miałam spore oczekiwania wobec tego filmu i na szczęście zostały spełnione. Powiem więcej, okazało się, że nie doceniałam ani Magdaleny Boczarskiej (grającej Michalinę Wisłocką), ani Marii Sadowskiej (pani reżyser). Obie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły swoim profesjonalizmem.
W filmie, pada w pewnym momencie hasło: "Regenerujcie się na zewnątrz!". Bardzo mnie ten epizod rozbawił i zainspirował do nadania tytułu temu wpisowi.
Weekend jest dla mnie tym bardziej regenerujący - im więcej fanaberii uda mi się
w nim zmieścić. ;)
Zrobiłam trochę fajnych zakupów w Tigerze, w rodzaju: różowe pianki do kawy, spinacze w fajnych kolorkach, brelok do kluczy - pingwin ;). Kupiłam też śliczną łopatkę do ciasta, taką jak na tym zdjęciu: http://www.slodkabulka.pl/2016/06/happiness-is-a-piece-of-cake-2/.
Byłam dwa razy w Sopotece, raz na spotkaniu z pisarzem - marynarzem, a drugi raz, zwyczajnie - poczytać prasę. Założyłam sobie nawet kartę biblioteczną, ugruntowując swoją sympatię dla tego pięknego miejsca.
Gdy jestem na sopockim molo, często słyszę rozmowy telefoniczne w stylu: "Wiesz, gdzie jestem? Wyobraź sobie, że na molo! Widzę Grand Hotel! itp". Sama też takie rozmowy mam na swoim koncie. I wiecie co? Uwielbiam słyszeć tę radość w głosie ludzi, którzy to mówią. Jest bardzo podobna, niezależnie od tego, czy głos należy do gimnazjalistki, czy emeryta.
Dziś na kolację mam rybkę zakupioną wczoraj w "Barze Przystań". I miłe wspomnienia.

czwartek, 19 stycznia 2017
Uroki zimy

Staram się codziennie znaleźć czas na spacer i doceniam piękne zimowe widoki. Tym bardziej, że należę do szczęściarzy, którzy mają obecnie ferie. Zima jest wspaniała, gdy jesteś na dworze wtedy , kiedy chcesz i tyle, ile chcesz.
Bardzo przyjemnie jest po długim spacerze, zrobić sobie herbatę i usiąść z książką. Zaczęłam czytać tę:

Nie interesuję się jakoś szczególnie historią, ale sięgnęłam po ten tytuł ze względu na nazwisko autora. I nie pomyliłam się. Porządny pisarz jest w stanie zainteresować czytelnika każdą tematyką.
Obecnie, gdy na rynku wydawniczym jest całkiem sporo "wyrobów książkopodobnych", gdy ludzie znani, wydają kilka książek rocznie (i to na przeróżne tematy), a bywa, że w jednej rodzinie  - każdy jest "pisarzem" - tym bardziej docenić należy książki dopracowane, wydane z pasji, a nie stanowiące li i jedynie produkt, który ma przynieść określony zysk. Mój nauczyciel historii z liceum - nieźle by się zdziwił, gdyby wiedział z jakim przejęciem czytam kolejne rodziały tej książki.
Zabiorę ją ze sobą w podróż, gdyż jutro o tej porze będę już nad morzem! ;)

poniedziałek, 16 stycznia 2017
Jak one notują!

Jednym z moich fajniejszych odkryć, w ubiegłym roku, był system notowania tzw. bullet journal. O co chodzi, można się przekonać np. tu: http://bulletjournal.com/top-5-bujo-ideas-in-2016/

Z podziwem oglądam niezwykłe notesy, prowadzone przeważnie przez dziewczyny. Szczególnie, zachwycają mnie te z kaligraficznymi eksperymentami i przeróżnymi rysunkami. Oczywiście w notowaniu chodzi w dużej mierze o aspekt praktyczny,
ale wystarczy wrzucić hasło "bullet journal" w wyszukiwarkę, żeby zorientować się, jak ten sposób prowadzenia notatek rozwija kreatywność.
Lubię wszelkie artykuły papiernicze: taśmy, pisaki, spinacze - więc zdecydowanie należę do osób, które dały się skusić i wprowadziłam trochę urozmaicenia do notatek, które tak, czy siak, prowadzę odkąd nauczyłam się pisać. ;)
Przy okazji, odkryłam fajne zeszyty:

Te plastikowe kieszonki są bardzo praktyczne.
Pracuję obecnie w dwóch miejscach - w każdym, mam co innego do zapamiętania. Przyznam, że czasem można się nieco pogubić i przejrzyste notatki nabierają
w takiej sytuacji szczególnego znaczenia. Oglądając na Instagramie ciekawe notesy - pomyślałam nawet: "Szkoda, że już nie studiuję!". Plus jest taki, że gdy biorę udział w jakimś nie-specjalnie-ciekawym szkoleniu - bawię się notowaniem, zamiast się nudzić. ;)

21:49, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 stycznia 2017
Każdy z nas jest kruchy...

Ostatnio, mam dobrą passę, jeśli chodzi o kino. Dziś, widziałam kolejny godny uwagi film. Znów o przyjaźni, ale tym razem na wyższym poziomie, jesli chodzi
o aspekty psychologiczne. Grupa przyjaciół spotyka się na kolacji, w trakcie spotkania decydują się na specyficzną grę towarzyską - pełną jawność otrzymywanych wiadomości. Odkładają telefony na stół, gdy rozlega się sygnał
o nadejściu wiadomości (sms, mms, e-mail) - odczytują ją wszyscy. Jeśli telefon dzwoni - wybierany jest tryb głośnomówiący. Poczatkowo, każdy jest przekonany,
że nie ma w tym nic niebezpiecznego... W końcu, cóż może się wydarzyć w trakcie jednej kolacji... Szybko okazuje się, że wychodzą na jaw przeróżne tajemnice...
Bardzo ciekawy film, dający do myślenia i poruszający. Pada w nim zdanie: "Każdy
z nas jest kruchy. A niektórzy nawet bardziej". Trudno się z tym nie zgodzić, chociaż łatwo o tym zapomnieć.
Polecam Waszej uwadze! 

Tagi: film
23:45, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2017
Nie tak prosto

Nie tak prosto jest być przyjacielem. Nie tak prosto - zrobiony jest ten film. Jak to się zdarza w polskich filmach - wszyscy bohaterowie mieszkają w spektakularnych wnętrzach, a dwoje - wygrywa główną nagrodę w Lotto... Wolałabym, aby ważne pytania o przyjaźń, zostały zadane w bardziej przyziemnych okolicznościach. Wtedy, polubiłabym jeszcze bardziej filmowych bohaterów. Ale i tak, miło spędziłam wieczór w kinie. Było trochę okazji do śmiechu, trochę wzruszeń. Bartłomiej Topa - świetny aktor, kolejny raz zagrał wspaniale swoją rolę. Kiedy w finale, pojawiła się jedna z moich ulubionych piosenek - byłam już absolutnie na "tak". ;)

Tagi: film
20:31, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 stycznia 2017
Nie przegap ukrytego piękna!

Widziałam dziś film "Ukryte piękno". Budzi on skrajne emocje - jednych zachwyca, innych wręcz przeciwnie. Nie ma innego sposobu, aby się przekonać, jakie emocje wzbudzi w Tobie, niż wybranie się do kina. Ja zaufałam intuicji i opinii kogoś, kogo cenię. Miałam mieszane uczucia, obserwując rozwój akcji na ekranie.  A jednak - to był dla mnie ważny film. Poruszył mnie. Główny bohater nie może pozbierać się po śmierci córeczki. Jego współpracownicy, a zarazem przyjaciele, postanawiają pomóc mu w kontrowersyjny i dość ...dziwny sposób.  Przy okazji, dowiadujemy się z jakimi stratami muszą mierzyć się we własnym życiu.
Nie jestem koneserem kina, ale je kocham. Dla mnie to był ważny film.

Tagi: film
22:07, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 stycznia 2017
Hygge w praktyce

Miałam dziś wolny dzień, a przed sobą długi weekend. Już sama taka sytuacja jest bardzo "hyggeling" ;). Jak widać lektura dwóch książek, o modnej obecnie sztuce poszukiwania przyjemności w zwyczajnych rzeczach - nie poszła na marne. Umówiłam się z dawno nie widzianą koleżanką. Poszłyśmy na długi, zimowy spacer do parku. Potem, zjadłyśmy pyszny obiad w restauracji, której przytulność
w jakimś stopniu odzwierciedla powyższe zdjęcie. Nie śpieszyłyśmy się, wspominałyśmy różne zdarzenia z przeszłości. Dużo się śmiałyśmy. ;)
Ponieważ, jest całkiem spory mróz - przyjemnie było wrócić do ciepłego domu. Mam herbatę z sokiem malinowym i kilka nowych książek do czytania.
W Lidlu kupiłam cebulki hiacyntów - codziennie będę się zbliżać do momentu,
gdy zakwitną. Uwielbiam ich doskonały wygląd i zapach!
Dużo pięknych rzeczy zdarza się człowiekowi - ot tak. Ale, jeśli macie trochę więcej czasu wolnego - zaplanujcie coś miłego. Wtedy dzień nabiera smaku, unika przykrego losu dni, których nie będziemy pamiętać. Dzisiejszy czwartek zachowam w pamięci na długo. Był wspaniały. ;)

20:47, kardamonowa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 stycznia 2017
Śmiało!

Od kilku lat, na początku roku, wybieram słowo - klucz. Ma mnie inspirować
w nadchodzących miesiącach. W poprzednim roku, moim słowem był "przepływ"
(ni z gruszki, ni z pietruszki, nie przeczuwałam, co to może oznaczać w praktyce).
W tym roku jest inaczej. Podejrzewam, w jakich momentach roku, słowo - klucz będzie mi potrzebne, aby wesprzeć i dodać otuchy.
Ciekawe, jaki będzie ten świeżutki 2017 rok? ;)

11:37, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 grudnia 2016
Pochwała codzienności

Kiedy przeczytałam w jednej z recenzji, że film "Paterson" jest pochwałą codzienności - czułam, że muszę go obejrzeć. Nie myliłam się. ;) Zakończyłam rok, jak przystało na kinomankę - wizytą w studyjnym, kameralnym kinie. Były w nim fotele w starym stylu, a na sali choinka też w starym stylu. ;) Mimo niskiej temperatury - cieszyłam się, że to nie multipleks, staromodny wystrój, pasował do tego niszowego filmu. Główny bohater filmu jest kierowcą miejskiego autobusu,
a w wolnych chwilach pisze wiersze...
To nie jest film dla masowej widowni, ale ci, którzy lubią poezję, polubią także Patersona, jego ekscentryczną żonę i zabawnego psa. Swoją drogą... doskonała psia rola!
Ten film świetnie się wpasował w moje refleksje na koniec 2016 roku. Wczoraj szukałam czegoś na swoim blogu i przy okazji przypomniałam sobie wiele fajnych momentów. Mogę z wdzięcznością powiedzieć - to był rok pełen wspaniałych chwil!
Paterson jest wrażliwy na różne subtelne znaki występujące w codzienności.
Też jestem czuła na takie drobiazgi. Umiem docenić sytuację, gdy sprzątając starą bibliotekę, przypadkowo znajduję widokówkę z molo w Sopocie (z 1967 roku!). ;) Ocaliłam ją przed trafienie na makulaturę i odgrywa obecnie rolę zakładki. ;)

Miłego Sylwestra! Takiego, jak lubicie!

21:53, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 grudnia 2016
Chwile

Czas pomiędzy Świętami a Nowym Rokiem jest dla mnie pasmem przyjemnych chwil. Mam wolne, nie muszę jeździć do pracy. Bardzo czekałam na te spokojne dni, kiedy mogę spać do woli, nigdzie się nie spieszę. To wspaniały okres. Tym bardziej, że w bliskiej perspektywie są ferie zimowe.
Mam sporo czasu na uważną lekturę. W świątecznym wydaniu "Dużego Formatu", był bardzo ciekawy tekst o Wigilii organizowanej przez wspólnotę Sant'Egidio dla bezdomnych. Zrobiły na mnie wrażenie zwłaszcza dwie kwestie. Po pierwsze, mimo bardzo niepewnego zaplecza ekonomicznego, w ciągu ośmiu dotychczas zorganizowanych Wigilii - nie zabrakło dla nikogo jedzenia, ani prezentu...
A druga, ważna dla mnie nauka z tego tekstu, zawiera się w zdaniu: "Nie odmieniamy ludzkiego losu, odmieniamy krótkie chwile". To zdanie, przyda mi się także w mojej pracy. Czasem, miałam wewnętrzne dylematy, związane z niewielkim zakresem, w jakim mogę wpływać na jakąś sytuację. Myślę, że odmienianie chwil - też ma sens i nie warto przegapiać tego procesu, koncentrując się na wielkich, nieosiągalnych celach.

Wielu pięknych chwil na zakończenie roku!

16:49, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »