RSS
niedziela, 22 kwietnia 2018
Momenty

Od dawna traktuję mojego bloga tak, jak w dzieciństwie traktowałam tzw. sekreciki. Wtedy, pod szkiełkiem ukrywałam kwiatki, kolorowe papierki itp. Teraz - fajne momenty, które chcę zapamiętać.
Tydzień temu w weekend, spełniłam swoje marzenie, żeby zobaczyć kwitnące krokusy w Dolinie Chochołowskiej. Był to cudowny widok.
Przy okazji, spędziłam wspaniale czas w pięknym SPA. W połowie kwietnia, poczułam się, jak na wakacjach. Tym bardziej, że pogoda dawała szansę nawet na opalanie.
Jeden weekend może dać prawdziwe wytchnienie.
Cieszę się na następny, bo spędzę go nad morzem.
Wczoraj udało mi się obejrzeć najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej. Każdy jej film jest "jakiś" i za to ją cenię.


Niektóre sceny mające ukazywać społeczeństwo - niepotrzebnie były aż tak przegięte moim zdaniem (vide - zakupy promocyjne), ale było kilka wybuchów zgodnego śmiechu w kinie, a to coś. Poza tym, film podejmuje ciekawe zagadnienie: nie zawsze sukces medyczny jest jednoznaczny z uszczęśliwieniem pacjenta, który jest jego podmiotem.
Poza tym, moim codziennym szczęściem są kwitnące drzewa, które uwielbiam.
A od dziś - także bzy, które dokonały lekkiego falstartu. ;)
Proces nacieszania się wiosną jest w toku!

12:41, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 kwietnia 2018
Mazurkowo

Dzisiejszy dzień upływa mi równie przyjemnie, jak myszkom na obrazku - ale nie piję mięty (chociaż może warto by było), tylko pyszną czarną herbatę o smaku różanym. Dojadam też wspaniałego mazurka ze znanej kazimierskiej piekarni.
Pogoda bardziej przypominała w ten weekend Boże Narodzenie, niż Wielkanoc,
ale nie miałam planów, które by to zniweczyło, więc przyjęłam ten fakt ze stoickim spokojem.
Najfajniejsze jest to, że jeszcze jutro mam wolne. ;)
Liczę na to, że wiosna jest blisko i wkrótce się objawi. Czekam na nią bardzo.
Za dwa tygodnie wyjeżdżam na weekend w góry i bardzo bym chciała pierwszy raz
w życiu zobaczyć te słynne połacie krokusów, na co podobno są szanse, bo jeszcze się nie objawiły... ;)

18:53, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 marca 2018
Taka prawda

Ten mem mnie zachwycił. tym bardziej, że zobaczyłam go po wyjściu z księgarni
z kolejną książką. ;)
Czas pędzi, jak szalony - jeszcze tydzień temu, spędzałam mile piątek
w Zakopanem, a tymczasem, rzeczywistość daje o sobie znać w postaci kumulacji obowiązków.
Całe szczęście, że mogę liczyć na przerwę świąteczną.
Kilka dni temu, koleżanka poprosiła mnie o wykonanie kartki na 80 urodziny pewnego mężczyzny. Ta prośba sprawiła mi wielką frajdę, bo jestem skromnym, karteczkowym amatorem. Nie mam zdjęcia kartki, to była szybka akcja i nie pomyślałam o tym, ale byłam bardzo zadowolona ze swojej pracy, co jest miłym uczuciem. Przydała się fajna, wycięta przez Skrzatkę ramka, którą znalazłam wśród scrapowych przyborów, a także cyfry otrzymane jako gratis do dawnego zamówienia w Wycinance. Jednym słowem - wszystko wskoczyło na swoje miejsce, a ja jedynie ponaklejałam elementy. To dowód na to, że stare hobby nie rdzewieje... ;)
A jutro będę robić karteczki wielkanocne i mam świeży zapał dzięki tej urodzinowej akcji.
Miłego weekendu!

19:37, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 marca 2018
Weekend kobiet

Wczoraj było jedno z moich ulubionych świąt, czyli Dzień Kobiet. Mam śliczne, białe tulipany, byłam na typowo kobiecych zakupach (czyt. fatałaszkowych), a w Empiku czeka paczka z jeszcze jednym prezentem:

Przedłużam więc sobie świętowanie na cały weekend. Pierwsze wiosenne promyki słońca są dodatkową frajdą.
Cieszę się z góry z powodu książki o ks. Kaczkowskim, bo ten człowiek w realny sposób wpłynął na moje życie, pomagając mi oswoić się z pewnymi trudnymi, tzw. ostatecznymi sprawami.
Wczoraj, gdy wracałam z pracy z radością patrzyłam na kobiety z bukietami. Było coś naprawdę pięknego w tym dniu. Wracałam ostatnim autobusem, często widuję te same zmęczone panie wracające z pracy. Wczoraj miały dodatkowy błysk w oku i to jest fajne. Lubię to. Sama kupiłam maseczki dla siebie i koleżanek, żebyśmy miały tego wieczoru namiastkę SPA i odrobinkę dodatkowej frajdy. ;)
W ramach planowania wiosny, wybieram się jutro po bilety na koncerty Smolika
(w kwietniu) i Korteza (w maju). Dobrze na mnie działa, gdy mam w perspektywie coś tak atrakcyjnego. ;) Pomaga mi to w pozytywnym odbieraniu codziennych spraw, zwłaszcza tych najmniej przyjemnych. W końcu, jak mawiał ksiądz Jan Kaczkowski - "życie na pełnej petardzie" to jest to!

sobota, 03 marca 2018
Weekendowy rytuał

Jednym z moich ulubionych weekendowych rytuałów jest wyjście do kina.
W tym tygodniu, byłam na filmie brutalnym (dwa razy musiałam odwrócić wzrok),
ale jednocześnie bardzo dobrym (w ramach swojego gatunku). Szczególnie spodobała mi się rola Katarzyny Warnke.
Już dla niej samej warto było w mroźny wieczór pójść do kina.
Jedna z koleżanek zainspirowała mnie, by zainteresować się zniżkową kartą miejską i dzięki takiej karcie bilet do kina kosztował mnie jedynie 14zł.
Ponieważ, co widać nawet na moim skromnym blogu, lubię oglądać filmy - z tej zniżki będę korzystać regularnie.
Warto mieć oczy szeroko otwarte, bo ostatnimi czasy jest całkiem sporo różnych akcji ułatwiających kontakt z kulturą.
Znajomy maturzysta opowiedział mi o darmowych wyjazdach do filharmonii organizowanych dla młodzieży (w ramach których finansowano nawet przejazd do innego miasta). Bardzo mnie cieszy każda taka inicjatywa i upewnia, że całkiem sporo szans jest wokół nas. Trzeba je tylko dostrzec i zechcieć z nich skorzystać... ;)

11:59, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 lutego 2018
Zawsze to coś!

Widziałam dziś świetny film. Matka zgwałconej i zamordowanej dziewczyny, wynajmuje trzy tablice reklamowe pod miastem i zadaje na nich nurtujące ją pytania, dotyczące śledztwa w sprawie zabójstwa córki. To "elektryzuje" małomiasteczkową społeczność. Rozpoczyna się brutalna walka o wyjaśnienie okoliczności zbrodni.
Film zrobił na mnie duże wrażenie. Na długo zapamiętam też padające w nim słowa: "Przywróciłeś mi nadzieję. Na jeden dzień. Zawsze to coś!".

Tagi: film
20:30, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 lutego 2018
Jedna noc, dwa dni...

Miałam wielkie szczęście  - spędziłam noc i dwa dni w zimowym Sopocie.
W tym czasie, robiłam wiele rzeczy, które lubię - spacerowałam po molo i plaży, spotkałam się ze Skrzatką w fajnej kawiarni, jadłam obiady w barze "Bursztyn", robiłam zakupy we "Flying Tiger", czytałam, obejrzałam film "Tamte dni, tamte noce"...
Wybrałam się nawet do Muzeum Sopotu na wystawę fotograficzną pt. "Ludzie". Oniemiałam na widok miejsca do czytania, przygotowanego w ramach wystawy - wielkie okno z którego można patrzeć na morze i plażę. Wystawa przedstawia portrety ludzi zmagających się z problemem bezdomności. Przeczytałam artykuł udostępniony zwiedzającym i znalazłam w nim ważną myśl. Do tej pory, często spotykałam się ze stwierdzeniem, że pomagając ludziom "trzeba dawać wędkę,
a nie rybę". A tymczasem - prawdziwa pomoc nie sprowadza się, ani do dawania ryb, ani wędek, a raczej do wyrabiania "mentalności rybaka"... Bardzo spodobało mi się to stwierdzenie. Byłam pod wrażeniem, jak wiele wrażeń może dać człowiekowi wystawa w muzeum - w dodatku bezpłatna...
Wróciłam z pięknymi wspomnieniami, dwiema nowymi książkami i aż trzema nowymi naszyjnikami. ;) Dwa wisiory ceramiczne dostałam w prezencie od Skrzatki, a do tego kupiłam sobie bursztynową wiewiórkę na rzemyku. ;) Będą mi teraz przypominać te fajne chwile.

Tagi: sopot
20:34, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 lutego 2018
Zapach poniedziałku

Podobnie, jak kawa - lubię zapach poniedziałków - tych, które nie są związane
z powrotem do pracy po niedzieli. Czyli np. w czasie ferii. ;) Mają w sobie wyjątkowy urok, są odczarowane.
Dziś kolejny raz czytałam "Dziennik we dwoje" Jadwigi Stańczakowej. Kiedyś już pisałam o tej pięknie wydanej książce. Lubię do niej wracać i wciąż zachwyca mnie sposób utrwalenia w tym dzienniku codzienności. Autorka czytając własne zapiski doszła do wniosku, że żadne życie nie jest nudne, nawet jej własne.
Czasem zastanawiam się, jaki sens ma pisanie bloga - nie zmierzającego do komercjalizacji, będącego zbiorem luźnych refleksji, wrzucanych od czasu do czasu, gdy najdzie mnie ochota, gdy mam czas... Póki co, odpowiedzią jest właśnie ta myśl - moje własne zapiski przypominają mi, że życie nie jest nudne. Nigdy nie wiadomo, kiedy człowiekowi będzie przydatne takie przypomnienie...

18:44, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 lutego 2018
Jeśli plan A nie wypali...

Wczoraj, w ramach Kina na Obcasach, obejrzałam film "Plan B" - bardzo na niego czekałam ze względu na wielką sympatię dla Marcina Dorocińskiego. Moją ukochaną aktorką grającą w tym filmie jest jednak suczka Kotlet i to ona tym razem skradła moje serce. ;)
Scena "rozmowy" z Mirkiem, przy wspólnym posiłku - pozostanie w mojej pamięci na długo. Film jest ciekawy, chociaż wbrew pozorom nie "słodko - walentynkowy", wręcz przeciwnie. Osobiście wolałabym, aby zmniejszono ilość historii opowiadanych w filmie, na rzecz ich pogłębionego przedstawienia, ale nie można mieć wszystkiego... ;)
Ponieważ seanse Kina na Obcasach, wiążą się z dodatkowymi atrakcjami - wygrałam w konkursie książkę i dwa bilety do kina. ;)
Dziś w sklepie drugiej szansy, kupiłam sobie trzy książki w języku angielskim (każda po 2 zł) i ceramiczne kubki w kolorach zimowej plaży w Sopocie (po 4 zł).
Jeśli mój plan A wypali - przyszły weekend spędzę na plaży i na molo. A jeśli nie? To wdrożę plan B, lub C itd...

14:15, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 stycznia 2018
I już wiem, że zapłacę...

Należę do szczęściarzy, którzy mają ferie. Na dobry początek, tych cudownych dni - wybrałam się do kina na "Podatek od miłości". Był to dobry wybór na wieczór
z koleżanką. Zrelaksowałyśmy się. Film jest sympatyczny, może nie aż tak śmieszny, jak tego zwykle się spodziewam po komediach, ale nie jest banalny,
jak większość komedii romantycznych. Po filmie odwiedziłam mój ulubiony sklep Flying Tiger, gdzie nabyłam uchwyt na szczoteczkę do zębów z superbohaterem. ;) Grunt to mieć wsparcie  -  każdego poranka.
Mam taki rytuał, że po kinie, zwykle idę na dobrą kawę i coś słodkiego. Tym razem, była to tarta z bitą śmietaną i borówkami. Po tak spędzonym wieczorze - patrzy się na świat łaskawszym okiem, nawet, gdy zamiast wymarzonego śniegu, zacina deszcz. ;)

Tagi: film
12:29, kardamonowa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 154
| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30